Wyczerpanie
Chodzę po specjalistach, próbując znaleźć przyczynę tego, co się ze mną dzieje, bo dzieje się wiele — ale wygląda na to, że jestem zdrowa, a dokucza mi stres i PESEL.
Moje osobiste dziecko wymaga teraz uwagi i cierpliwości — na szczęście pięknie na nie reaguje i chyba nie dzieje się nic złego, ale muszę powiedzieć "sprawdzam".
Chwilowo nie mam siły na nic, nawet na rozciąganie. Skasowałam ostatnie wpisy, w których mówiłam o planach i dyscyplinie, bo do odwołania kompletnie nie ma na nie miejsca w moim życiu. Czytam romanse, oglądam komedie; po jedne i drugie sięgam tylko w momentach wyczerpania.
Szykują się też inne zmiany — korporacja pożegnała się ostatnio z moim mężem, który nie jest w stanie ukryć radości, że wreszcie będzie mógł wprowadzić w życie wymarzony plan B. Wszyscy, łącznie ze mną, całkowicie wierzą w to, że mu się uda.
Ja też będę musiała przygotować sobie stanowisko do pracy w domu — wrócić do pracy przy biurku i kupić nowy monitor do mojego inteligentniejszego laptopa. Dziurę w budżecie po wychowawstwie i kilka godzin, które mi się zwolnią, chciałabym wypełnić tłumaczeniem filmów.
Na razie macham Wam i nie wiem, kiedy wrócę.
Zdjęcie tytułowe: Ioana Ye, Unsplash.


Trzymam kciuki za wszystkie plany Twoje, Twojego męża i żeby przeszło to wyczerpanie. A my poczekamy aż będzie u Ciebie lepiej :)
OdpowiedzUsuńDzięki potrójnie:-)
UsuńTrzymajcie się oboje! Ja w PESEL jako główny powód wyczerpania nie bardzo wierzę, dla mnie to niestety kolejna odsłona nietrafionych diagnoz z cyklu 'taka już pani uroda'. Znacznie bardziej przekonuje mnie wypalenie zawodowe, które wśród większości moich znajomych ujawnia się właśnie ze sporą siłą.
OdpowiedzUsuńZupełnie na marginesie chciałam poprosić o poradę zegarkową, ale odłożę to na bardziej sprzyjający okres.
Pytaj, jak najbardziej, to sama przyjemność:-)
UsuńRozglądam się za zegarkiem dla mężczyzny, który poszukuje bardziej stylowej alternatywy dla ukochanego i noszonego na co dzień Garmina. Skoro Garmin sportowy, to alternatywa ma być raczej klasyczna i elegancka, ale funkcjonalna. Duża niechęć do epatowania markami i zegarka jako symbolu statusu. Budżet tak do £1000/5000 złotych max. Tylko automatyczny wchodzi w gre.
UsuńRozglądałam się po markach bardziej niszowych i natknęłam się na zegarki Christopher Ward, ale trudno mi określić, czy są warte uwagi.
Mąż mówi, że to fajny mikrobrand z ambicjami. Zrobię z nim wywiad i wrócę.
UsuńOdpowiedź męża: nie robimy niespodzianek, najlepiej kogoś po prostu zabrać na zakupy i zobaczyć, w czym się dobrze czuje - tak zwany test nadgarstkowy.
UsuńChristopher Ward ma ciekawe, ale ogólnie dość duże zegarki.
Postulat nieepatowania spełniają zegarki vintage, ale tu też nie powinno się kupować zegarka zaocznie, nawet jeśli wiadomo, że jest w pełni sprawny i serwisowany. Bardzo łatwo jest kupić zegarek, który będzie bardzo szanowany i nienoszony.
Przepraszam, że nie mam prostej odpowiedzi, ale przysięgam, że nawet mój mąż nie zawsze trafia z zegarkami dla mnie, choć znamy się długo i rozmawiamy o swoich gustach na bieżąco. To trochę jak kupować komuś obraz...
Dziękuję bardzo za odpowiedź - to nie ma być niespodzianka, ani nawet nie prezent ode mnie, zostałam po prostu poproszona o radę. Wcześniej doradzałam w sprawie garderoby, stąd zupełnie niesłuszne przekonanie zainteresowanego, że kwestii zegarków może też mam jakieś doświadczenie (nie mam). Przymiarki będą jak najbardziej, chodziło raczej o kierunek poszukiwań, powinnam się jaśniej wyrazić!
UsuńZasada jest ta sama. Trzeba znaleźć butik/event zegarkowy, pójść, zmierzyć na żywo, zrobić zdjęcia nadgarstkowe, żeby się im poprzyglądać. Sprawdzić, jak się czuje z wielkością koperty, kolorem tarczy, czy jest mu wygodnie (a na wygodę składa się wiele składników, takich jak rozmiar, ciężar/ bezwładność koperty, długość uszek, rodzaj zapięcia, wielkość koronki). W najlepszych salonach są nawet lustra całopostaciowe. Zwłaszcza, jeśli ktoś klasycznego zegarka nie nosi, powinien sam sprawdzić, z czym czuje się dobrze. Możesz mu doradzić, ale z boku.
UsuńNa początek nie musi iść do salonu "docelowej" marki, wystarczy butik multibrandowy, żeby wyrobic sobie jakąś opinię.
Usuń