Wiosenny reset
Jeśli jest jedna rzecz, której jestem bardzo pewna, to to, że nie czuję się już osobą, która prowadzi bloga. W każdym razie: wszystko u mnie w porządku, nie chcę robić żadnej dramy — po prostu zajmuję się swoim (niedużym) kryzysem wieku średniego i dogadywaniem się ze sobą w kwestii tego, kim teraz jestem. Pomyślałam jednak, że spiszę rzeczy, które ostatnio robię, żeby poczuć się lepiej, mieć więcej energii i zrzucić parę kilo (zaniedbałam się z ćwiczeniami tej zimy, bo znudziła mi się joga — i zniechęciła mnie drama wokół Yoga With Adriene, kiedy stronę zmieniono na o wiele mniej funkcjonalną — a nie miałam energii na ćwiczenia siłowe; do tego zaczęłam jeść obiady w szkolnej stołówce, które bardzo nie są tym, co powinnam jeść). Zobaczymy, gdzie będę za pół roku. Zaczynamy: Ostatnio regularnie budzę się o piątej rano, bez budzika — mój wewnętrzny zegar radośnie gra „Kiedy ranne wstają zorze”, a reszta mnie jakoś musi się z tym pogodzić (nie, potem już nie zasypiam). W związku z...









