poniedziałek, 24 grudnia 2018

W czym na Wigilię - wersja retro


Dziś kilka słów o wyborze stroju na wigilię – fragment cytowanej już na blogu Elegance Genevieve Antoine Dariaux (1964), którą z kolei poznałam dzięki powieści „Elegancja” Kathleen Tessaro (polecam!):
„Boże Narodzenie to szczególna okazja. Przygotowujesz się do tego dnia już na kilka tygodni wcześniej, myśląc głównie o innych i o przyjemności, którą chcesz im sprawić. Jeśli w ciągu roku jest dzień, w którym powinnaś czuć się szczególnie dobra, serdeczna, życzliwa, rozważna i hojna, bez wątpienia jest nim Boże Narodzenie.
Jest w pełni zrozumiałe, że chcesz, by twój wygląd odzwierciedlał te piękne cechy charakteru – co dla przeciętnej kobiety oznacza nową sukienkę, piękną fryzurę i być może wizytę u kosmetyczki. Poza tym jest to także sposób uhonorowania prezentu, który z pewnością otrzymasz – ponieważ w głębi serca spodziewasz się, że twoja dobroć, troskliwość, wspaniałomyślność itp. (patrz wyżej) zostaną wynagrodzone, i to bardzo hojnie – na przykład biżuterią w zamian za podarowany krawat!
Zależnie od tego, na jaki rodzaj przyjęcia świątecznego spodziewasz się zaproszenia, idealnym strojem może być długa lub krótka suknia wieczorowa, i – o ile nie będziesz próbowała przyćmić świątecznego drzewka – absolutnie wypada Ci dołożyć szczególnych starań, by świetnie wypaść.
Jeśli spędzasz Boże Narodzenie na wsi lub w górach, lub jeśli twoja Wigilia to spokojny wieczór w domu lub we dwoje, swobodna suknia do przyjmowania gości (hostess gown) lub elegancka aksamitna piżama (lounging pyjamas) rozjaśniona sztuczną biżuterią będzie odpowiednia – chyba, że wolisz krótką, haftowaną filcową lub wełnianą spódnicę z rajstopami w jasnym kolorze i wydekoltowanym sweterkiem.
Chodzi o to, aby pamiętać, że jest to wyjątkowy wieczór, zasługujący na to, by uczcić go wyjątkowym strojem.” (str. 296, tłumaczenie moje)

hostess gown

Jestem bezlitosna i zacznę od Diora. Po lewej – suknia z drukowanej bawełny, 1965;
po prawej - suknia z różowego krepdeszynu z aplikacjami w kształcie liści, 1963.
  • bardzo obszerna, kolorowa suknia maxi, czasem z lekko zaznaczoną talią, ale najczęściej bez, popularna od lat 30. do 70. XX w., wybierana przez amerykańskie (i nie tylko) panie domu jako strój do podejmowania gości; 
  • stanowiła paradoksalny kompromis między strojem formalnym a swobodnym, na jakimś poziomie  stanowiąc kontynuację sukni popołudniowej (o której więcej w styczniu);
  • pozwalała na swobodne poruszanie się i układanie się w malowniczych pozach na meblach, co było częścią kultury przyjęć domowych w latach 60.;
  • hostess gown była symbolem statusu i wizualnym sygnałem, kto jest gospodynią przyjęcia; często zdarzało się, że suknie były skoordynowane z wystrojem wnętrza;
  • ze względu na obszerność, nie była praktycznym strojem do przygotowywania posiłków, panie domu polegały na służbie lub zewnętrznym cateringu; istnieje teoria, że hostess gown straciła na popularności, gdy kobiety zaczęły interesować się gotowaniem.[źródło].
Poniżej dalsze przykłady hostess gowns z lat 60 – różnorodność linii pokazuje zestawienie drukowanej sukni po lewej (Pucci) z wieczorowym kaftanem po prawej (Oscar de la Renta, 1963 r.):

A teraz wersja dla reszty świata, czyli propozycje świątecznych hostess gowns z magazynu „Woman’s Day” (grudzień 1967). Od lewej do prawej – kaftan inspirowany wzorami afrykańskimi, bajkowa (według opisu) sukienka, wieczorowa piżama do podejmowania gości.


lounging pyjamas

  • na pół formalne, na pół wieczorowe, efektowne stroje do przyjmowania gości, nie tylko podczas kameralnych imprez – zdjęcie piżamy poniżej, inspirowanej wschodnim kaftanem, wykonano w 1966 roku we wnętrzu ambasady Maroka:
  • w przypadku piżam częsta była dopasowana sylwetka i inspiracje wschodnimi krojami. W wykroju „Vogue” widać warianty piżam ze stójką, czyli tzw. kołnierzykiem à la Nehru, pochodzącym z Indii i spopularyzowanym na Zachodzie w latach 60. XX w.:
  • poniżej wariant wybitnie wieczorowy, bez stójki, ale z blingiem. Z lewej Christian Dior, piżama wieczorowa z 1968 roku,  po prawej model Valentino z tego samego roku:


***
Zdjęcie - Krystal Ng, Unsplash
W czasie Świąt robię sobie krótką przerwę od blogowania – w poniedziałek 31 stycznia postaram się pokombinować przy wyglądzie bloga, żeby zyskał na czytelności (będzie mi miło, jeśli dacie znać, jak odbieracie zmiany), a następny regularny wpis pojawi się w czwartek 3 stycznia.

Życzę Wam ciepłych, spokojnych, łagodnych Świąt w dobrym stylu. Do przeczytania!



Jeśli myślicie, że ktoś z Waszych znajomych mógłby skorzystać z tego tekstu, proszę, podeślijcie im go, albo podzielcie się nim na Facebooku. Będzie mi bardzo miło, jeśli trafi do szerszego grona odbiorców. Pozdrawiam Was i dziękuję za to, że mnie czytacie!

Jeśli szukacie postów o podobnej tematyce, znajdziecie je pod tagiem garderoba.

0 komentarze:

Prześlij komentarz